wydawnictwo: Albatros 2014
liczba stron: 304
gatunek: kryminał, obyczajowa
moja ocena: 5/10
sposób czytania: abonament Legimi bez limitu
Nota wydawcy:
Czy można zrozumieć przeznaczenie? Czy można przed nim uciec?
W Orange County na południu Los Angeles, wskutek nieuwagi opiekunki, znika bez śladu pięcioletnia Layla. Załamani tragedią rodzice: szanowany psycholog i znakomita skrzypaczka, obwiniają się wzajemnie i rozstają. Mark dosłownie ląduje na ulicy, jego żona zaś rzuca się w wir pracy. Pięć lat później ścieżki obojga znowu się krzyżują. Mark ratuje życie wracającej po koncercie do domu żonie, zaatakowanej przez szaleńca z nożem. Niedługo potem Layla pojawia się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zniknęła. Co działo się z dziewczynką przez pięć lat? Niezwykły powrót córki to nie jedyna niespodzianka, jaką los zgotował bohaterom...
Myślałam, że to będzie coś lepszego. Kiedyś już sięgnęłam po powieści Musso i właściwie nie wiem, dlaczego spodziewałam się czegoś innego. To takie zwykłe czytadła, rozdmuchane, z pięknymi zapowiedziami, że ojoj, będzie się działo, a potem - nic się nie dzieje. Te książki kojarzą mi się z dzisiejszymi filmami kinowymi - trailery są piękne, intrygujące, a potem okazuje się, że zawierały wszystko, co najlepsze z filmu, resztę można sobie darować, nuda, panie.
Czyli wydmuszka.
Nie, no, spokojnie, jednak książka wciągnęła mnie na tyle, że łyknęłam ją w jeden dzień, ale po skończeniu miałam minę pt. "to już?! I to wszystko?! To jest cała intryga?! Phi!"
I tak to - wciąga, ale potem czuje się niedosyt i rozczarowanie samą sobą, że dałam się tak zrobić, jak dziecko, zupełnie jak dziecko, mówię ja wam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
inni czytali
-
Wyszywam sobie powoli, bo nigdzie się nie śpieszę wszak. Gdy mam samo niebo z niewielką liczbą kolorów, to lecę, ale gdy wchodzę w obszar k...
-
Taki tytuł nadała córka mojemu nowemu projektowi.W sumie to nie taki on znowu nowy, bo wyszywam go od 1 listopada. Dane techniczne: tytu...
-
Kiedyś, dawno, dawno temu, prowadziłam bloga o książkach. Miał tytuł "Czytam, więc jestem" i nawet był dość popularny, mogę powied...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz