Wyszywam sobie powoli, bo nigdzie się nie śpieszę wszak.
Gdy mam samo niebo z niewielką liczbą kolorów, to lecę, ale gdy wchodzę w obszar korony drzewa, to niestety hamuję z piskiem. Tak to jest, niestety. Obraz ma 625 x 781 krzyżyków, więc zaplanowałam sobie go na dwa lata. Zobaczymy, he he.
Kilka zdjęć:
A z psiakami łapiemy słońce, próbujemy znaleźć wiosnę, ale powiem szczerze i w największej tajemnicy, że ja wolę, gdy jest tak chłodno. Sasza mi powiedziała, że ona też, bo się nie męczy i łatwiej jej biegać ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
inni czytali
-
Wyszywam sobie powoli, bo nigdzie się nie śpieszę wszak. Gdy mam samo niebo z niewielką liczbą kolorów, to lecę, ale gdy wchodzę w obszar k...
-
Taki tytuł nadała córka mojemu nowemu projektowi.W sumie to nie taki on znowu nowy, bo wyszywam go od 1 listopada. Dane techniczne: tytu...
-
Kiedyś, dawno, dawno temu, prowadziłam bloga o książkach. Miał tytuł "Czytam, więc jestem" i nawet był dość popularny, mogę powied...
Podziwiam Twoja cierpliwość.ja bym zapewne wymiekla przy ciągłej zmianie kolorów
OdpowiedzUsuńCudny haft! Szczerze podziwiam! Pozdr.
OdpowiedzUsuńA co się robi z tymi krociutkimi niteczkami?
OdpowiedzUsuńMasz świetne tempo pracy :)
Ja odpowiem :-) To są końcowki, które potem ucina się. Taki sposób kończenia krzyżyka gdy danego koloru w okolicy nie ma. Sama ten sposób zaczerpnęłam od Asi i super się sprawdza. Tu dokładnie wyjaśnia https://www.youtube.com/watch?v=t6ksiEjR_Uw
Usuńzapowiada się zjawiskowo :)
OdpowiedzUsuńŁatwo nie jest, ale widać , że krzyzykow przebywa.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
Coś mi się wydaje, że uporasz się szybciej niż 2 lata. Obraz wybrany piękny! Chętnie bym zobaczyła oprawione smoki :-)
OdpowiedzUsuńA one w szafie leżą :D Zupełnie o nich zapomniałam!!!
UsuńDziękuję wszystkim za komentarze, bardzo mi miło :)
OdpowiedzUsuńCudnie. Wiesz, że ja fanką Twych xxxx :):):)
OdpowiedzUsuńTeż wolę jednak chłodniejsze dni. Moja tarczyca również. Tylko niech już tak nie wieje , jak w ostatnich dniach u mnie bo od jutra zrozpoczynam urlop.
Oj tak, taki ogrom kolorów potrafi nieźle spowolnić pracę. Ale i tak szybko ci idzie. Oby tak dalej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Trochę tych niteczek jest, ale i tak idzie Ci świetnie:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:-)
Pikseloza, ale jaka cudowna!!!! Az wraca chec do haftowania :) dziekuje Joasiu!!
OdpowiedzUsuńPiękna robota. Z utęsknieniem czekam na kolejne wieści hafciarskie. Tylko proszę nie likwidować filmików na youtobe bo to mój podręcznik nauki parkowania i jeszcze ten uspakający przyjemny głos.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńdziękuję, już od kilku dni chodzi za mną wyszywanie, więc może w styczniu do tego wrócę, niczego nie mam zamiaru wyrzucać :)
OdpowiedzUsuń