wydawnictwo: Zysk i S-ka 2003
liczba stron: 1145
forma: papierowa z biblioteki miejskiej w Dobrym Mieście
moja ocena: 10/10
Nota wydawcy:
John Huffam musiał poznać wiele aspektów życia, zanim się zestarzał dowiedział się, dlaczego ludzie mozolą i pracują ciężko w strasznych warunkach, dlaczego biedota przeszukuje śmierdzące zgnilizną śmieci w poszukiwaniu pożywienia oraz dlaczego zarówno szaleńcy, jak i ludzie będący przy zdrowych zmysłach głodują w zakładach dla umysłowo chorych. Nie wiedział jednak, dlaczego jakieś nie nazwane niebezpieczeństwo prześladowało go przez całe dzieciństwo, nękało jego matkę, a teraz zagraża jego życiu. Odpowiedź znajdowała się w sporządzonym pół wieku wcześniej dokumencie, który był źródłem skąpstwa, nienawiści, morderstwa i szaleństwa, który wpłynął na dzieje pięciu rodów i ukształtował życie Johna. Jego losy były ściśle związane z tajemniczym symbolem pięciu kwinkunksem.
Jak zwykle moja ocena jest subiektywna (bo jakaż może być w ogóle ocena, prawda?). Uwielbiam wiktoriańskie klimaty, a zatem i tę książkę pochłonęłam na wdechu. Tak wartka akcja, a przy tym wnikliwie i drobiazgowo opisane realia epoki muszą zachwycić miłośników dziewiętnastowiecznego Londynu.
Na podkreślenie zasługuje tu fakt, że autor urodził się w 1947 roku, wciąż żyje i o epoce też musiał najpierw się naczytać, żeby ją tak wspaniale przedstawić. Zwłaszcza warunki życia londyńskiej biedoty - czapki z głów.
Autor trochę przesadził mnożąc trudności przed głównym bohaterem i wymyslając kolejne osoby pretendujące do majątku, ale co tam, najważniejsze, że to się czyta.
Objętość powieści może być odstraszająca w pierwszym momencie, ale myślę, że dacie radę. Książka jest po prostu świetna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
inni czytali
-
Wyszywam sobie powoli, bo nigdzie się nie śpieszę wszak. Gdy mam samo niebo z niewielką liczbą kolorów, to lecę, ale gdy wchodzę w obszar k...
-
Taki tytuł nadała córka mojemu nowemu projektowi.W sumie to nie taki on znowu nowy, bo wyszywam go od 1 listopada. Dane techniczne: tytu...
-
Kiedyś, dawno, dawno temu, prowadziłam bloga o książkach. Miał tytuł "Czytam, więc jestem" i nawet był dość popularny, mogę powied...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz